24 listopada 2011

Antycelulitowy scrub-masaż Eveline.

Produkt ten najpierw miała moja mama, a ja tylko czasem podbierałam. Później gdzieś na promocji kupiłam go już dla siebie.





Szukałam dobrego peelingu po lecie. I oto tak postawiłam na Eveline.
Jest to nawilżający scrub-masaż pod prysznic. Producent dodaje, iż jest antycelulitowy, ma zwiększać skuteczność kuracji wyszczuplającej. Niweluje efekt 'pomarańczowej skórki' oraz idealnie wygładzać skórę.


Składniki: zawiera między innymi guaranę, kofeinę, wyciąg z jedwabiu.


Opakowanie w tubce, łatwość użytkowania. 250ml.
Zapach przyjemny, nie drażniący, lekko pomarańczowy.
Konsystencja gesta, zwarta, ma mnóstwo mniejszych i większych drobinek, bardzo mocnych.
Cena: 10-13zł.






Moja ocena:


Stosowałam go jako dodatek do prysznicu a czasem i osobno na nogi. Przynajmniej raz w tygodniu. A zazwyczaj 2-3razy na tydzień.
I głównie właśnie peelingowałam sobie nogi, wiadomo prawie każda kobieta ma pomarańczową skórkę albo pojedyncze rozstępy w wyniku tycia czy chudnięcia.
Po jego użyciu zauważyłam oprócz oczywiście oczyszczenia, wygładzenie skóry. Jest ona bardziej jędrna, miła w dotyku. Napięta oraz gładka skóra to główne zalety tego peelingu.
Jest to bardzo dobry zdzierak, dzięki drobinkom, których jest mnóstwo a nie jak w niektórych peelingach. A przy tym scrub nie podrażnia mojej skóry.
Do tego trzeba dodać bardzo dobrą wydajność produktu. Zapach miły ale nie intensywny.



Jeśli poszukujecie dobrego peelingu a do tego jesteście wytrwałe by wygładzić swoją skórę albo pozbyć się niedoskonałości skóry to polecam wypróbować ten oto scrub Eveline.


A może już go znacie?  

12 komentarzy:

  1. Nie potrzebuje jeszcze na szczęście takiego typu kosmetyków :).
    Firmę Eveline sobie cenie i mam z niej dużo produktów :D.

    Zapraszam do mnie: http://sleepingbeauty0.blogspot.com/
    +dodałam do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię serum do biustu Eveline. Tego produktu jeszcze nie testowałam, moim sposobem na pozbycie się cellulitu są... ćwiczenia w basenie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tej wersji, ale miałam taki w zielonym opakowaniu i mi się nie podobał. wyglądał jak zielony smark i skutecznie zniechęcał mnie do używania...

    OdpowiedzUsuń
  4. Tego nie próbowałam, ale z Eveline używałam kremu rozgrzewajacego wyszczuplającego - chyba nawet działał, ale strasznie potrafiło piec od tego rozgrzewania. A teraz kupiłam balsam do piersi, bardzo polecany, zobaczymy co będzie :)Zaraz napiszę post z przepisem na jabłka pod kruszonką :) Serdecznie zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy, a marka eveline jest popularna wsród blogerek

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam w niebieskiej wersji, i też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. otagowałam Cię ;) zapraszam do zabawy http://siiia.blogspot.com/2011/11/sia-lubi-zych-chopcow.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze nie miałam tego peelignu, jakoś nie zdarzyło mi się jeszcze kupić czegoś z Eveline.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie znam, ale muszę sobie coś takiego sprawić

    OdpowiedzUsuń
  10. a ktore żele senses czy naturals?bo te i te sa super

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się jego opakowanie. Mam na niego ochotę :)

    OdpowiedzUsuń

Podziel się swoją opinią:)